W instalacjach ogrzewania podłogowego kluczowa jest precyzyjna regulacja przepływu medium grzewczego przez poszczególne pętle. Umożliwiają to rotametry – przepływomierze – montowane na rozdzielaczach. Na rynku dostępne są różne ich rodzaje, z czego najpopularniejsze to modele klasyczne (np. Ferro) oraz magnetyczne. Choć działają na podobnej zasadzie, różnią się konstrukcją i wymaganiami eksploatacyjnymi. Sprawdź, jak to się przekłada na ich zastosowanie w praktyce.

Podstawowe różnice konstrukcyjne
Oba typy rotametrów mierzą przepływ, wykorzystując unoszenie się pływaka spowodowane ruchem cieczy. W przypadku rotametru Ferro, wskaźnik jest zintegrowany z pływakiem – przesuwa się wraz z nim wewnątrz przezroczystej obudowy. Odczyt odbywa się bezpośrednio i nie wymaga elementów pośredniczących.
W rotametrze magnetycznym wskaźnik i pływak to oddzielne elementy połączone magnetycznie. Magnes umieszczony wewnątrz przepływomierza przekazuje ruch pływaka do zewnętrznego wskaźnika widocznego przez obudowę.
Co wynika z różnic w budowie?
Zastosowane rozwiązania techniczne mają istotne konsekwencje dla serwisowania, montażu oraz trwałości urządzeń.
Rotametr Ferro:
- działa niezależnie od pozycji montażu – pionowo, poziomo, a nawet „do góry nogami”,
- umożliwia szybkie czyszczenie – wystarczy zdjąć przezroczystą część, bez demontażu całego korpusu,
- nie zawiera magnesów, co eliminuje ryzyko stopniowej utraty dokładności w wyniku osłabienia pola magnetycznego lub działania czynników zewnętrznych.
Rotametr magnetyczny:
- w przypadku zanieczyszczeń wewnętrznych może wymagać pełnego demontażu – osad gromadzi się w niewidocznych miejscach, do których nie ma bezpośredniego dostępu,
- dokładność wskazań może z czasem ulec pogorszeniu, szczególnie w środowiskach z obecnością zakłóceń magnetycznych.
Kiedy który rotametr wybrać?
Oba rozwiązania mają swoje zastosowania, jednak konstrukcja rotametru Ferro zapewnia większą elastyczność montażu i łatwiejszy serwis. Dzięki bezpośredniemu odczytowi i prostej budowie ogranicza potencjalne źródła błędów oraz skraca czas obsługi technicznej. W praktyce instalacyjnej oznacza to większą przewidywalność i wygodę – szczególnie w bardziej złożonych układach, gdzie dostęp do poszczególnych elementów jest utrudniony.